Lekcja 41. - IDEAŁ...Moja historia

Na samym wstępie, chcę wyjaśnić konkretnie o jakie ideały mi chodzi. Mam na myśli naszą druga połówkę, która będzie dla nas idealna, a nie osobę bez wad.

Pewnie tak jak ja niektóre z was, miały wyobrażenie o swoim ideale. Ile ma mieć, jaki będzie miał kolor włosów i oczu, jak wysoki będzie i tak dalej... Ja swój ideał mniej więcej określiłam w 5-6 klasie szkoły podstawowej i z biegiem lat tylko dodaje ewentualnie jakieś cechy, ale tak to z grubsza większość pozostała taka sama.
I pewnego dnia spotkałam osobę, która idealnie wpasowywała się w moje ramy mojej drugiej połówki. Czy zakochałam się od razu? Teraz z perspektywy czasu wydaję mi się, że był to bardziej szok spowodowany tym, że widzę kogoś kto w moich oczach jest idealny...
Od naszego pierwszego spotkania do drugiego była przerwa około roku czasu.. Tak wiem, zdawałam sobie sprawę, że to jest mój ideał i nic nie robiłam, wiem wiem, ale on był straszy ode mnie (dokładnie tak jak chciałam) i nie za bardzo wiedziałam co mogłabym zrobić, że jakoś utrzymać nim kontakt. 
W późniejszym czasie widziałam go (bo rzecz jasna nie rozmawialiśmy) dosyć często, ponieważ chodziliśmy do tej samej szkoły. Nie śmiejcie się, ale od czasu kiego go poznałam minęło około 4 lata. I przez cały ten czas myślałam, że za mało się staram, nie jestem dość dobra aby zasługiwać na mój ideał. Takie myśli krążyły po mojej głowie non stop, aż do wczoraj. Uzmysłowiłam sobie, że jeśli ja próbowałam nawiązać z nim jakiś głębszy kontakt (bo później odważyłam się i trochę pisaliśmy, oczywiście wszystko z mojej inicjatywy) a on nie próbował jakoś pogłębić tej znajomości to może coś jest nie tak. I tym razem nie pomyślałam o tym, że coś ze mną jest nie tak, ale że może najzwyczajniej w świecie się pomyliłam. Bo czy jeśli to byłby mój ideał to czy już dawno temu nie powinniśmy być już razem? Bo wydaje mi się, że tak i teraz czuję taką... wolność nie muszę się starać aby zdobyć mój ideał, bo ta osoba nim nie była.
Nie popełniajcie mojego błędu, nie marnuje za wiele swoje życia na osobę, która możliwe, że na to nie zasługuje.

❄❄❄

Komentarze